Cz. 12 – Paragwaj i wodospady Iguazu (2000km na gazie)

Paragwaj przywitał mnie za pomocą asfaltu (czasami jeszcze droga odgrażała się takimi niespodziankami – generalnie było trzeba jechać bokim drogą polną, ale ludzie,w tym i ja, radzili sobie jak mogli) … i przyjaznych i znudzonych żołnierzy Którzy napoili mnie z kompanijnego kufla i dali wodę na drogę. Mam od nich zarąbisty suwenir w postaci plakietki. […]

Ameryka cz. 11: Boliwia II, czyli tam gdzie droga traci swą szlachetną nazwę

Ok, czas pożegnać się z pustyniami, górami i płaskowyżami. Mając sześć czy pięć lat kartkowałem atlas świata (to taka książka z mapami) i strasznie mi się spodobał obszar, gdzie góry na bardzo krótkim odcinku przechodziły w dżunglę. Wyglądało to tak: Z daleka podobne do pól tarasowych – tylko to nie ta skala. Liczyłem, że da […]

Płacimy czynsz

Dziś krótko. Pewnego pięknego dnia nawiedza mnie właściciel budynku żeby otrzymać czynsz za wynajem. Widziałem go w oknie. Gry tylko zbliżył się do drzwi, w chwili w której pukał uchyliłem drzwi, wyrzuciłem mu pod nogi drewnianą imitację granatu produkcji naszych odwiecznych przyjaciół zza zachodniej granicy, po czym drzwi znowu zatrzasnąłem. Ha ha ha. Ale się […]

Ameryka Cz. 15 – Cannonball. Tym razem udany, choć ledwo ledwo!

Wyścig z czasem miał miejsce na odcinku od stolicy do stolicy: od Błenos Ajres do Santiago de Chile. Przejazd + naprawa motoru: 2 1/4 dnia. Wyjazd z molocha zabrał około 3 godziny. Błądzenie po przedmieściach i eska.. tadach (wiaduktach) wylotowych było mordęgą nawet z GPSem. Pod koniec współczujący mieszkańcy nawet palili na asfalcie ogniska, aby […]

Ameryka cz. 9 – NO A LA CORRUPCION!

Korupcja w Ameryce Południowej to częste zjawisko – zupełnie jak deszcze na planecie Kwinta.* Ot, taka lokalna specyfika. * – miłośnikom SF redakcja gratuluje odgadnięcia z której to powieści. Pozostałych zachęcam do przeczytania dzieła, którego domniemanym bohaterem jest pilot Pirx. Żeby ludzie przestali się korumpować (bo to nieładnie), wszędzie przy drogach malowane są hasła “NIE […]

Ameryka cz.14 – Błenos Ajres

Wizytując obcy kraj należy zapoznać się z jego historią. Dzięki temu wysiłkowi będziemy mogli z należytym szacunkiem zrozumieć serca i umysły miejscowej ludności. Wiąże się to z niewybrednym żartem kończącym poprzedni wpis. Najciekawszym bodaj epizodem jest geneza nazwy stolicy Argentyny – Buenos Aires. Gdy żeglarze-odkrywcy penetrowali wschodnie wybrzeże kontynentu, tuż przed wpłynięciem do estuarium La Platy […]

Wojna skuterów z samochodami

Jak już donosiłem (co za brzydkie słowo), Tajwańczycy to bardzo spokojni ludzie. Sferą, w której sobie kompensują tą głęboko zakorzenioną grzeczność jest ruch uliczny. Na codzień wygląda to mniej więcej tak: – wsiadając na sprawdzam, czy wisi mi na szyi nieśmiertelnik z napisaną grupą krwi, – zakładam kamizelkę kewlarową, dwa kaski (dla większej ochrony) i […]