W okowach marksistowskiej Europy

Dnia 18 sierpnia jak co roku nieodmiennie wypada rocznica mego przybycia do nowej, przybranej ojczyzny. Czas więc na doroczne podsumowanie powodów, dla których porzuciłem bursztynowy świeżop i inne atrakcje.

Oto główny powód:

Nie, to nie moja żona. To pierwszy z brzegu kiosk z napojami. Właścicielka lub pracownica zamiast iść na macierzyński, zasuwa tak jak trzeba od rana do nocy. Nie ma przebacz.

W kontraście mamy dyktaturę sufrażystowską:

Która świadoma swoich korzeni i celów z powodzeniem rewolucjonizuje kulturę wyższą:

Zapominając chyba o jednej istotnej kwestii…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.