Kangurlandia cz. 5 – Poziome wodospady

Poprzedni odcinek: Kangurlandia cz. 4 – Różne perypetie

 

Kto powiedział, że wodospady mogą być tylko pionowe? No kto się przyzna…..

Nikt. I słusznie, bo są też wodospady poziome. Aby ujrzeć na własne oczy to cudo natury, wybrałem się w podróż wodnosamolotem.

Leciałem nad wybrzeżem, które składa się Z:
– brzegu właściwego, czyli lądu
– płycizn z rekinami i krokodylami
– morza


Chodzi w tych wodospadach o to, że różnica poziomu morza między przypływem i odpływem w tamtym miejscu jest 7 metrów i woda nie nadąża się przelewać do sąsiedniej zatoki.

Cała ta okolica zaledwie 1000 lat wcześniej była normalnym lądem. Jednak zaczęła się zapadać i teraz nikt tu nie mieszka.

Tak wyglądają wodospady z lotu ptaka:

A tak z płynięcia ryby:

.
.
Już po wodospadach niestety przyszło mi usiąść nie w pierwszym rzędzdzie, ale za jakimś włochaczem. Miałem więc okazję do podziwiania repliki neandertalczyka z epoki kamienia łupanego.
Diabelny miałem fart co do dopadnięcia tego pierwszego miejsca wcześniej!


.
Po zakończeniu części zasadniczej ekskursji, nastąpił powrót do domu.

W drodze powrotnej pozwolili mi pilotować samolot! Było zarąbiście!

Ciąg dalszy: Nocne safari
 Początek podróży tutaj.

One thought to “Kangurlandia cz. 5 – Poziome wodospady”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.