Vietkong kontratakuje

Armia odrodzonego imperium rosyjskiego podbiła już prawie całą
Europę.
Ostatnie niedobitki NATO rozpaczliwie bronią się na
Skale Gibraltarskiej.
Generalissimus Putin podchodzi do ogromnej mapy kontynentu i z
dumą
spogląda na swoje zdobycze.
– Wszystko moje! – mruczy z zadowoleniem.
Nagle jego uwagę przykuwa niewielka żółta plamka w Przywiślańskim
Kraju.
Zadowolenie generalissimusa w mgnieniu oka zmienia się we
wściekłość.
– Co to jest! – cedzi ze złości poczerwieniały Putin.
Cały sztab generalny zamarł strwożony w bezruchu. Nikt nie ośmielił
się
przerwać tej złowieszczej ciszy.
– Co to k……a jest! – wrzasnąl Putin.
Na te słowa wystapił głównodowodzący marszałek i bijąc
wiernopoddańcze
pokłony z duszą na ramieniu odpowiedział:
– Wybaczcie wasza dostojność, to Wietnamczycy nadal bronią
warszawskiego Stadionu…