Świńska muzyka

Jak wszyscy wiemy, w krajach kwitnącej wiśni, Wietkongu i zjadanych psów praktykują religie inne niż Chrześcijańskie. Ich obrządki wymagają muzyki, a ponieważ nie mają organów (takich w kościele, a nie ścigania, nie mówiąc już o świńskich skojarzeniach!) to robią hałas po swojemu.
W prezencie dla wiernych czytelników poniżej link do bardzo ładnej muzyki buddyjskiej:

Link: http://dl.dropbox.com/u/45392060/Auspicious_Verse_01.ogg

Miłego słuchania!

UWAGA dla debili z ZAIKS: to jest muzyka rozpowszechniana za darmo w świątyniach i intencją autorów jest to, aby każdy człowiek, duży czy mały, mógł jej słuchać. Innymi słowy: paszli won!

Moja pierwsza świńska książka

Drogie dzieci, właśnie zacząłem czytać książkę, która będzie moją pierwszą przeczytaną w całości po świńsku. Jest to  Lew, czarownica i stara szafa C.S. Lewisa z cyklu kronik narnijskich. Teraz jest film w kinach, możecie se pójść, jak nie lubicie książek.

Dodam na zachętę, że chińska wersja jest wersją pełną i nieocenzurowaną. W angielskim społeczeństwie, jęczącym w okowach wiktoriańskiej moralności, niedozwolone było wydawanie treści seksualnych.
W rezultacie bezlitośnie wycięto wszystkie sceny erotyczne, np. pisane trzynastozgłoskowcem wiersze opisujące sytuacje „dwie na jednego”. Po wszystkich tych majstersztykach erotyzmu zostało tylko wspomnienie w treści tytułu – frojdowska „stara szafa”.
NARNIA.JPG

Uwaga do zdjęcia powyżej: to nie jest nieudolny fotomontaż! Oni naprawdę czytają książki od tyłu – ale nie dla tego żeby od razu wiedzieć kto zabił. Po prostu od ciągłego żarcia ryżu im się wszystko w łbach pomieszało.

Jakby po zobaczeniu okładki dla kogoś moje osiągnięcie było nadal mało imponujące, to niech zerknie poniżej na zdjęcie zawartości. Dobitnie pokazuje ono, że to co czytam to wcale nie komiks z gołymi babami.
NARNIA1.JPG

Pragnę niniejszym zaznaczyć, że kumam z tego ok. 80-100% bez słownika!!!!!!!!
Co prawda jest to literatura nie do końca dla dorosłych, więc język jest prosty, ale i tak nie jest źle!

Dorwałem się do koryta

Uwaga, w związku z zaistniałą sytuacją, przystąpiłem do eksploracji najbliższych okolic mojego domu na Tajwanie.
Okazuje się, że okolice te obfitują w dżungle zbliżone charakterystyką do tej ukazanej w filmie PREDATOR tudzież ANAKONDA.

To, że piszę do was te słowa, dowodnie wykazuje, że nie napotkałem:
– jadowitych węży
– partyzantów z Afryki Południowej i Kongo
– min poniemiecki…. o pardon pojapońskich
– dzielnych żołnierzy amerykańskich walczących o wolność
– pola kokainy strzeżonego przez rozwścieczonych Latynosów z maczetami

Wyprawa, przedsięwzięta dnia 4 decembra AD 2005, miała przebieg następujący:

Tak wygląda bambus rosnący w stanie dzikim:
z

Przez takie chaszcze przyszło mi się przedzierać:
z

W naprawdę odległym już miejscu dorwałem się do małego wodospadu, który z pewnością jest nie do znalezienia w inny sposób niż po przedarciu się przez parę nieciekawych miejsc.
z

Dalej już było tylko lepiej – woda się skończyła. Jest to reguła powielana w wielu rzekach – im wyżej pod prąd, tym mniej wody.
z

Na sam koniec dotarłem do wielkiej rozpadliny z lianami, paprociami, omszałymi głazami i wszelkimi innymi rekwizytami z filmów o zielonym piekle lasów tropikalnych. Raz drogę przebiegł mi jakiś gość w kapeluszu, skórzanej kurtce i z chlebakiem. Krzyknąłem za nim „cześć”, ale tak się spieszył, że nie odpowiedział.
z

z

Powyższa ściana jest blisko szlaków odwiedzanych przez ludzi, w tym wypadku lokalne kluby taterników.

Te plastikowe wstążki to ich sposób oznaczania terytorium.
Jak więc widzicie w końcu zawsze trafimy do miejsc, które można zwiedzać bez zdejmowania szlafroka.
z

O, proszę – jest więcej niż jeden klub wysokogórski w Tajpej.
z

Tak sprawa wygląda od góry.

z

A tu już wylazłwszy z matni lian i paproci, podążam szlakiem szlafrokowych alpinistów – wybetonowanym i ze schodami. Na zdjęciu elektryzująco ciekawe pola herbaciane.
z

z

z

A to świątynia taoistyczna Zhi-nan. Duża i malownicza. I w czasie remontu – tak jak kluczowe arterie przelotowe w Warszawie.
z

Koniec


W nagrodę dla tych, którzy wytrwali do końca tego wpisu kawał w związku z rzeką:

Pytanie: Jaka jest różnica między rzeką a polskim politykiem?
Odp.: Rzekę łatwiej oderwać od koryta.