Słowo w sprawie jedzenia

Jeśli niektórzy z Was myśleli, że przesadzam, jeśli chodzi o jedzenie chińskie, to proszę:

Link

Wtorek, 22 listopada 2005

Trujący debiut chińszczyzny
IAR – dodane 1 godzinę i 34 minuty temu

Restauracja chińska w nowootwartym centrum handlowym w Katowicach zamknięta do odwołania. W poniedziałek odwieziono z niej do szpitala 5 osób.

Poszkodowani to klienci chińskiej restauracji na terenie uruchomionego kilka dni temu Silesia City Center. Według ochrony, u kilku z tych osób wystąpiły torsje i biegunka. Po przewiezieniu do szpitala, zatrzymano w nim cztery z nich.

Katowicki Sanepid prowadzi badania, które do czwartku powinny wykazać co było przyczyną zatrucia. (ck)

Kultura i obyczaje

Aha, byłem w muzeum, w którym są chińskie skarby kultury i cywilizacji. Oczywiście nie znam nazwy.

Tak wygląda muzeum od zewnątrz:

A tak jeden z eksponatów, nocnik cesarza ping-ponga:

Tak naprawdę jest to kociołek do gotowania jedzenia. Ma 3,5 tysiąca lat. Z biegiem stuleci przeznaczenie takich kociołków zmieniło się na czysto rytualne. Wewnątrz są zazwyczaj inskrypcje opisujące jakieś ważne wydarzenia itp.

Cała zawartość muzeów, które odwiedziłem (2 budynki) zmienia się niej więcej co miesiąc. Historia zbiorów w maksymalnym skrócie jest mniej więcej taka:

W 1949 r aparat rządowy Republiki Chińskiej Czang Kajszeka spieprzał na Tajwan uciekając przed komunistami z towarzyszem Mao na czele. Spieprzali szybko, ale na tyle wolno, że zabrali ze sobą wszystko co się dało – w tym właśnie zawartość muzeów. Do dziś zbiory są powodem licznych nieporozumień między kontynentem a Tajwanem. I oczywiście potężną kartą przetargową Tajwańczyków.

Przy tej okazji (zajęć w szkole nie było) odwiedziłem największy tzw. Tourist Night Market:

To jest taki stadion dziesięciolecia, aby zwiększyć podobieństwo obu imprez handlowych, tutaj też większość sprzedawców stanowią Azjaci . Ha ha ha

Ci co się nudzą mogą pograć w Tetris: Jeden gość grał a jak wracałem po godzinie to ciągle grał.

A tutaj koleś wróży drugiemu z ręki: To są tak zwani wróżbici, którzy trzepią kasę na zabobonności Chińczyków, którzy mogą nawet zmienić imię, dlatego że powie im tak wróżbita.

27-09-2004

Moon festival. To drugie co do ważności święto w Chinach i okolicach.

Poniżej wnętrze świątyni buddyjskiej poświęconej bogini Guanyin.

W powietrzu jest więcej dymu z kadzidełek, niż tlenu, ale Chinolom to najwyraźniej nie przeszkadzało. Co najwyżej niektórym, bo strasznie zawodzili. Mówili mi że to jest taki rodzaj śpiewu, ale moim zdaniem po prostu chcieli wspólnymi siłami poruszyć masy powietrza żeby przewentylować wnętrze.

Poniżej: ludzie kupują owoce i różne słodycze (w świątyni, albo można przynieść własne) stawiają je na stołach i idą się modlić. Po powrocie po artykuły spożywcze okazuje się, że nasyciły się one atmosferą duchowości, bądź zostały „dotknięte” przez duchy. Wtedy zabiera się coś takiego do domu i zjada.

A poniżej przyczyna tego całego zamieszania, czyli księżyc w pełni, do którego w Polsce ps wyją., fragmentem owej świątyni:

A to jest muzeum w tych Tajpejskich Łazienkach: tam jest staw, w którym żyje bardzo dużo ryb. ciągle dziwię się, dlaczego ich jeszcze nikt nie zjadł.

A to jest brama do tego całego parku:

W czwartek po teście nam odpuścili i cała szkoła pojechała do teatru, który bez takich wymuszonych na studentach wycieczek dawno już by zszedł na psy!


To kilka osób z mojej klasy: od lewej: Niemiec, Polak, Tajwańczyk, mój nauczyciel, Wietnamka, Nikaraguanka i taka dziewczyna z Brunei (Brunejka? Pies ją wie jak się to odmienia przez przypadki).

Ok, teatr to w Chinach nie teatr tylko cyrk bo wszyscy fikają koziołki i robią różne dziwne rzeczy bardzo dalekie od statycznych scen typu „Pić albo nie pić” (chyba że coś przespałem). W każdym razie europejscy aktorzy by protestowali i zrobili strajk głodowy, jakby musieli coś takiego odegrać.

Wpierw był pokaz akrobatów, potem pokaz zręczności.

i uwaga: nowość: film z tym stołem. Później robili jeszcze dziwniejsze rzeczy, ale mi się nie udało sfilmować. W każdym razie nie wiedziałem, że coś takiego jest możliwe. Ale się skubani obćwiczyli!!!


Z innej bajki:

tak wygląda niedziela i relaks Chińczyków – puszczają się latawice….. o! przepraszam chciałem powiedzieć… puszczają latawce:

A to jest ładne zdjęcie. Akurat zdejmują z masztu flagę, nie tylko żeby ją uprać, ale i po to żeby ją zdjąć:

Po zdjęciu flagi Tajwańczycy idą karmić ryby proszkiem do prania. Wygląda to jak z jakiegoś horroru, tak te biedne wygłodzone ryby się kłębią!

Ponieważ odwiedzający spacerowicze samodzielnie by nei wpadli na to, czego nie wolno robić, władze przygotowały ściągawkę:

Tutaj pilnują swojego wodza SunYatsena, żeby im go nie ukradli.

Miasto i budynki

Tak wygląda Tajpej za dnia:

4W_14.JPG

A tak w czsie nocy:
center-night.jpg


22.08.2004
palac_kultury.jpg

A to jest ichniejszy pałac kultury, czyli obecnie najwyższy budynek na świecie. Taipei Financial Centre in Taiwan – 508 METRÓW WYSOKOŚCI. Jest w trakcie meblowania. Byłem w środku – zgadnijcie na którym piętrze….

.

.

.

.

.

.

… na -1 (PIWNICA!).
palac_kultury2.jpg
Tylko to jest póki co otwarte. Buhahahaha! (reszta jeszcze w budowie)

 

To jest w centralnym parku Tajpej – teatr.
cks_memorial.jpg

 

To takie ichniejsze Łazienki. Akurat był to dzień zakochanych – chińskie walę tynki. Można było zobaczyć bardzo niezwyczajny widok – chińskie pary trzymają się publicznie za rękę. To u nich dawniej było bardzo nieprzyzwoite i teraz rzadziej się to widzi niż w krajach zachodnich.


Aha, gdybym tego nie zrobił, to znaczy że kosmici podmienili mi mózg. Pozdrowienia z Tajpej od tajemniczego pana w skarpetkach i sandałach.

PALEC1.JPG

 

Żółtto- czarni

Wchodzi Chińczyk do baru i mówi: „Poplosie piwo!”
Kolorowy barman przygląda mu się przez chwilę i stwierdza: „Się mówi ‚poproszę!'”
„No właśnie!” –  stwierdza skwapliwie Chińczyk. „Poplosie piwo!!!”
„Nieeeee, poproszę piwo!!!!” – Murzyn nie daje za wygraną.
„Ale psecies ja mówie źe poplosie piwo!!!” – Chińczykowi zaczyna się łamać głos…
„Nie, nie i jeszcze raz nie!!! ? w kolorowym barmanie zaczyna dominować czerwień.
„Uważaj” – mówi. „Ty staniesz tu za barem a ja ci pokażę jak się zamawia, OK?!”
„Dobla” – zgodził się chętnie Chińczyk. Przeszedł za bar a Murzyn odgrywa klienta:
„Czy mogę pRRosić jedno piwo?” – pyta grzecznie.
„Czalnym nie podajemy!” – stwierdza krótko Chińczyk.

Dary z Czerwonego Krzyża

Dla potencjalnych darczyńców:

Następna paczka żywnościowa wyleci ok 28 listopada z Warszawy. Ktokolwiek chce mnie poratować pętkiem polskiej kiełbasy, albo puszką szynki, poniżej adres:

Wyślij, lub zanieś osobiście produkt spożywczy na adres, który podam w e-mailu :

Co wysyłać:
Wędliny tylko pakowane próżniowo lub konserwy!!! Najlepiej szynka „Polish ham” i polędwica sopocka.
Bez chleba (niestety) masło tylk o w pudełeczkach turystycznych
Ptasie mleczko tylko waniliowe – inne wrzucam do kibla.
Bez zupek w proszku – mam FULL. Zwłaszcza nie wysyłać rosołów!

Jeśli mam za to zapłacić, napisz maila.

2005-09-13

Zadanie: napisać krótką opowieść z użyciem 10 nowych słówek z lekcji.

He he he – mi takich zadań się nie daje.

praca_domowa13sep
Tłumaczenie:
Pewnego dnia jakiś tam kompozytor (słówko) pisał operę (słówko), ale za oknem zgraja rozwrzeszczanych bachorów bawiła się w imperialistycznych kowbojów (nowe słówko) mordując Irakijczyków dla ropy, o pardon Indian dla ziemi (niem. Liebensraum).
Zadzwonić do rodziców, ale rodzice mieli w dupie (to taki polski wtręt kulturowy) i po prostu odłożyli słuchawkę. Gościa zeźliło. Postanowił przenieść się do centrum sztuk pięknych (nowe słówko) a obecny dom tanio wynająć byłemu skazańcowi z przeznaczeniem na burdel (te słówko samodzielnie znalazłem w słowniku).
W sercu swym bardzo się ze swojego pomysłu uradował i pomyślał: ?To ich nauczy i pożałują (nowe słówko) swojego podejścia.

Praca domowa 2005-11-10

Zadanie: ułożyć zdanie. Proszę bardzo – wymyśliłem od ręki:
Zdanie po chińsku

„On i sąsiadka na przeciwko bardzo lubią gotować różne potrawy, ale nie na tyle aby razem [werble] smażyć ryż.”

Wyjaśnienie: ryż smażony (zhao fan) to popularna i smaczna potrawa – sam często ją jem. Jednak drugie znaczenie to:
(1. smażyć ryż)
2. ciupciać (uprawiać seks, jakby ktoś nie znał angielskiego)

Inny nowy wyraz w użyciu: ?bu4 zhi3 yu2? oznaczający ?ale nie na tyle aby?.?
Wnioski: Jak widzicie, moja znajomość języka sięga wyżyn wyrafinowania. Drżyjcie, bo już umiem żartować po chińsku w czasie rzeczywistym.

O blogu

Uwaga: dokument jest z premedytacją rasistowski i politycznie niepoprawny. Osoby pozbawione poczucia humoru proszę o opuszczenie niniejszego dokumentu i udanie się do jedynie słusznego miejsca poprzez kliknięcie TUTAJ!

Klucz do oddzielenia komentarzy od faktów: jest prosty. To co zaobserwowałem jest przeplecione z komentarzami, które celowo za punkt odniesienia mają europejską kulturę i skalę wartości. Celem tego zabiegu jest to już to rozbawienie czytającego, jak i silniejsze zarysowanie różnic i podobieństw między światem tutaj, a tym co jest w Polsce. A poza tym trzeba jakoś wyładować frustracje, prawda?

Tak więc po prostym zabiegu oddzielenia komentarzy zostają rzetelne obserwacje, z których czytający może sobie wyrobić całkiem wiarygodny obraz życia tutaj, w kraju kwitnącego ryżu.

Jeśli chcesz poczytać teksty okulturze Chin napisane w sposób poważny, zapraszam do linków sponsorowanych: O języku i kulturze Chin.