Remember, remember…

O dniu szczęśliwy!
Redakcja bloga uroczyście oznajmia, że stała się sławna. W dniu dzisiejszym światło dzienne ujżało dzieło napisane przez wspomnianą redakcję – do wydawcy dotarł pierwszy egzemplarz, mokry jeszcze od farby drukarskiej i ciepły od maszyn, co papier tą farbą pokryły.

Proszę teraz wspomóc Redakcję przez zakup przynajmniej jednego egzemplarza TUTAJ, bądź od wydawcy tutaj!

Dzień piątego listopada jest o tyle szczególny, że w nim to rozpoczyna się i kończy akcja jednego z ulubionych filmów Redakcji: V FOR VENDETTA, do którego obejrzenia oczywiście Redakcja zaprasza.

Ludzie, święto!!!!!!

Stało się coś niesamowitego, właśnie dostałem historyczny, numerologiczno-symboliczny DZIESIĄTY KOMENTARZ!!!!!!
Wlało to nową energię Qi (to ta chińska energia co krążyć ma niby w ludzkim ciele – tą energie kanalizuje się np. akupunkturą) w mój umysł i ciało!!

Dziś rano rzucając się z boku na bok w moim barłogu
zwykly-poranek-w-zwyklym-akademiku
miałem wizję jak ksiądz Piotr (nomen omen) z Dziadów.

Wizja tego, że ulice polskich wsi, miast i miasteczek świecić będą pustkami, podczas gdy ludzie będą niecierpliwie wyczekiwać kolejnego wpisu, siedząc przed ekranami komputerów i klikając co chwila ‚refresh’ żeby ów wpis się znowu pojawił.

Już wkrótce uda się może powtórzyć fenomen Dynastii, której emisja wymiatała ludzi z ulicy szybciej, niż wieść o szalejącej w mieście godzilli.

themes-bill-conti-theme-from-dynasty-television-version

Niesamowite! To już dziesięć!! …już dziesięć…

Gdy rozpoczynałem tworzenie tego bloga, nie liczyłem na więcej niż pięć.
Niewątpliwie mamy do czynienia z fenomenem kultury porównywalnym z kawałami o Chucku Norrisie i Loitumą.

Teraz trzy słowa od ojca prowadzącego:

1. I tak nie dam drugiej części opisu wyprawy do Rosji, zanim post z pierwszej części nie dostanie trzeciego komentarza (na razie jest jeden, bydlaki!)

2. Ogłaszam konkurs – kto da jedenasty komentarz, dostanie nagrodę specjalną od redakcji – firmowy T-shirt model uni-sex!

gacie

Meta-komentarz, czyli kto ma, a kto nie ma poczucia humoru

Uwaga, dostałem komentarz od jakiegoś durnia z Tajwanu!!! HA HA HA!

Ciekawe chlopie jak na te Twoje opisy reaguja znajomi z TW,
bo po przetlumaczeniu ich moim znajomym nie bardzo sie spodobaly i stwierdzili ze nikt Cie na sile nie trzyma w ich kraju wiec?lec do domu

Proszę bardzo, odpowiadam:

1. Po pierwsze pedał jesteś czy co? W e-mailu masz „kotka” a gadasz jak facet. Niezależnie od tego problemu, kto ci ćwoku jeden pozwolił nazywać mnie chłopem? Znasz mnie osobiście?

2. Blog jest dla moich POLSKICH przyjaciół – czyli nie dla obcych, a już szczególnie nie dla takich debili jak ty, i więcej mi się tu bałwanie nie pokazuj. Jak się dowiem kto ci dał adres, to ta osoba ma przesrane.

3. Z treści komentarza jednoznacznie nie wynika, czy ci twoi znajomi to ryżożerczy tybylcy, czy Polacy na Tajwanie, więc dwie wersje:
– jeśli POLACY: a pies im mordy lizał jak nie mają poczucia humoru. Takim ludzim wstęp wzbroniony. Jeśli to takie ciemniaki jak ty, to tak czy inaczej znać ich nie chcę.
TAJWAŃCZYCY/CHIŃCZYCY: Przede wszystkim niech oddadzą albo zapłacą za ziemię, którą wsparci przez masońskie USA zagrabili Chińskiej Partii Komunistycznej w 1949 roku. Przy okazji pacyfikując i spychając na margines niczego niewinnych tubylców i zaprowadzając krwawą dyktaturę trwającą ponad 30 lat. Jeszcze wujek Helmut (o pardon, wujek Lee w tym wypadku) .
Przede wszystkim koleś popełnił kardynalny błąd i zapodał dowcip do niewłaściwej widowni. Do tego trzeba mieć wyczucie. Ja np. lubiłem przed moim niemieckim kumplem markować gest „zamawiam piwo” – ale to był MOJ przyjaciel (lubiłem jak za każdym razem się kurczy i rozgląda na widok SIEG HAIL) – i sprawa była na TAJWANIE. Jak by była przed obcymi i w takiej Polsce – efektu komicznego by nie było. Byłbym faszystą.
Ponadto można powiedzieć Tajwańczykowi ten dowcip:

Gdy u Chińczyków rodzi się dziecko, rzucają na podłogę widelec lub łyżkę.
Jaki wyda dźwięk, tak na imię dają dziecku.

Albo Tajwańczykowi ten:

Pytanie: Jaka jest różnica między Tajwanem, a Parkiem Jurajskim?
Odpowiedź: Na Tajwanie wycieli część dżungli, zrobili z tego pałeczki [te do jedzenia] i zjedli nimi wszystkie zwierzęta.

Albo Niemcowi ten:

Wojna Światowa, ulicami okupowanego Krakowa idzie Karol Wojtyła. Nagle
zza rogu wyskakuje na niego SSman z pistoletem i krzyczy:
– Halt! Dokumenty!
– Nie mam.
– Dokumenty, polnische schweine, bo rozstrzelam!
– Jak Boga kocham nie mam przy sobie!
– Nie drwij sobie polaczku, dokumenty ale już!
– Naprawde zapomniałem!
SSman wkurwiony odbezpiecza już broń, nagle z niebios zstępuje promień światłości, pojawia się Anioł Pański i mówi do SSmana:
– Oszczędź tego dobrego człowieka, on będzie w przyszłości wielkim
człowiekiem i papieżem, zrobi wiele dobrego na świecie i zostanie
obwołany świętym.
SSman się zastanawia, po czym mówi do Anioła:
– No dobra, oszczędzę go, ale pod jednym warunkiem.
– Jakim?
– Że ja będę papieżem zaraz po nim.

(Akurat ten opowiadałem Niemcom i wybitnie ich rozbawił,więc to chyba zły przykład)

Albo komuś ze śląska ten: daje link, bo tekst nieco dłuższy

Albo można wytoczyć cięższe działa, i powiedzieć murzynowi (tego to jeszcze nie zrobiłem) kawał o murzynie, który powiedział złotej rybce że chce być biały i pożądany przez kobiety.
Ale:
– po pierwsze oni takich kawałów po prostu nie kumają i trzeba im tłumaczyć; a kawał o Parku Jurajskim to rozśmieszy tylko obcokrajowców, którzy przebywają tu na stypendium i oglądali przy tym film PJ.
– są rzeczy (kawały) które można robić i mówić przyjaciołom, znajomym (często jedynie we właściwym czasie), ale obcego można albo śmiertelnie urazić, albo zrazić – w najlepszym razie zrozumieją że ktoś powiedział coś w zamierzeniu niemiłego i obraźliwego – a taka jest natura WIĘKSZOŚCI kawałów. W niektórych krajach można nawet dostać po mordzie (zwłaszcza za ten węgiel i hanysów HA HA HA)
– często kawały są obliczone dla znajomych tylko. Takich z którymi prześmiało się już i przedowcipkowało niejedą imprezę albo wspólny wyjazd. Stąd też np bardzo mnie bawi ten kawał:
Pociąg. W przedziale siedzi 4 facetów znajomych. Dosiada się piąty – po to by odkryć, że jeden z czwórki co jakiś czas mówi jakąś liczbę, np. 45, 18, 24, po czym wszyscy czterej wybuchają rechotem i głośnym śmiechem. Gość w końcu nie wytrzymał i spytał się tego siedzącego obok, co jest grane.
– A, widzi pan… – odpowiada tamten. – Znamy się od podstawówki, wiemy o sobie wszystko, znamy wszystkie śmieszne historie jakie nam się zdarzyły i kawały, które nam się najbardziej podobały. Ponumerowaliśmy je dla wygody, żeby oszczędzić czas na ponowne opowiadanie.
– Aha! A czy mogę też spróbować. – Jasne, czemu nie!. Gość wystrzelił więc: – 16!!
Nikt się nie zaśmiał. – Dlaczego się nie śmiejecie?
– A, widzi pan, Pan tego nie umie dobrze opowiedzieć!

I teraz przechodzę już bez kolejnych dygresji do komentarza tego dupka:
– po pierwsze, zerowe poczucie humoru – ten blog jest po to, żeby rozbawić. Do kultury chińskiej mam bardzo poważne podejście podparte rzetelną wiedzą i WSZYSCY moi chińscy i tajwańscy znajomi o tym wiedzą i za to mnie szanują. Polacy też to wiedzą i tym bardziej jest dla nich śmieszne to co tu naskrobię piórem.
– na każdy kawał jest miejsce, pora i odbiorca. Nie mam tu na myśli, że należy unikać obrażania (bo właśnie odwrotnie!!), chodzi tylko o to, aby wywołać co najmniej uśmiech. Dając obcym do czytania, i to zwłaszcza bez pozwolenia, dowodnie świadczy że gość chciał zrobić akcję typu „zobaczcie jaki to dupek bez szacunku do wszystkiego” – chyba że ma takich dupczastych znajomych, że też są ćwierćinteligentami jak on.
– co najśmieszniejsze dla mnie: zobaczcie gdzie wpasował swój komentarz „nikt Cie na sile nie trzyma w ich kraju wiec?lec do domu – przy wpisie wyraźnie (zresztą jak wszystkie inne, ale ten bardziej) świadczącym, że bawię się świetnie i dom mój i miejsce gdzie kości moje spoczną jest tutaj (ooops – powiedziałem!)

A teraz przesłanie z głębi chorej wątroby: no powiedz kim jesteś, to ci to co wyżej napisałem (i trochę więcej) prosto w durny pysk powiem. (Ciekawe czy będzie miał poczucie honoru żeby podnieść przyłbicę anonimowości HA HA HA Pewnie nie, bo wyszłoby na jaw, że usztywniający go kij od szczotki musi wyjmować przez pysk żeby się zgiąć do zawiązywania sznurowadeł.)