Raj, ale zamiast hurysów… kotlety schabowe

Tak! Tytuł was nie zwodzi. W maju przyleciałem do raju. Ale nie do raju częstochowskich poetów, co mogłoby sugerować poprzednie zdanie, ale do raju kulinarnego. Do miejsca, w którym wystarczy wejść do pierwszego z brzegu sklepu mięsnego, do pierwszej z brzegu restauracji, zajść na najbliższą stację benzynową, aby zrozumieć dlaczego kolonialne mocarstwa tak bezlitośnie krzewiły […]

Na drodze ku sławie

Tym razem wyprawa po sławę dopięta na ostatni guzik. Długoletnia wprawa w podróżowaniu sprawiła, że waga plecaka wyniosła dokładnie tyle, ile ma limit linii lotniczych. Pisarz oddziałuje na świat rękami i ma w nich wyczucie przechodzące ludzkie rozumienie. A szczególnie rozumienie redaktorów językowych. Niech zginą w odmętach piekła ci rzeźnicy, którzy z upodobaniem i wyrafinowaną […]