Gwiezdne wojny IV: REMAKE (nazwane dla zmyłki “Przebudzenie mocy”)

Jak sam tytuł wskazuje, film to kompletna kicha, tzn. po prostu remake IV części, czyli pierwszej… uch! Obejrzałem dwa razy tylko dlatego, że się strzelają z laserów. Do rzeczy. Cała koncepcja twórców (spis winowajców wyświetla się na końcu filmu) poszła tak: pierwszą trylogią robimy sobie markę. Drugą trylogią zarabiamy na bachorach – wklejamy dinozaury gdzie się […]