Cz. 3. Wyspa Wielkanocna i ponowna odsłona konkursu bożonarodzeniowego
Feb 14
Podróże, Uncategorized No Comments
Któż z nas nie pamięta wiekopomnych słów jakie padły w filmie Truman Show?
You can’t go any farther, because you start coming back
Ponieważ jednak w oryginalnie zapodanym celu, czyli wyspach Fidżi, jest totalny burdel i łatwo można obudzić się z maczetą w plecach, rolę produktu zastępczego przejęła w mojej wersji Wyspa Bożonarodzeniowa.
To ta na której są takie rzeźby:
Pierwsi ludzie przypłynęli na nią w takich łupinach z trawy. Jak łatwo się domyślić, nie spełniały one żadnych norm, a trawa użyta do wyplatania pokładu i żagli nie miała właściwego certyfikatu.
Te chaniebne zaniedbania bezpieczeństwa nie przeszkodziły kolonistom w dotarciu do najbardziej odległego zakątka ziemi.
Dla przypomnienia zapodam, że pierwotnym punktem startowym dla kolonizacji wysp pacyfiku były plemiona aborygenów z Tajwanu – ok 3500 p.n.e.
Ci to mieli cojones! Wyglądali mniej więcej tak:
Niestety – a m oże na szczęście – współczynnik ducha bojowego jest wśród nich obecny na szczątkowym poziomie. Widoczny na zdjęciu tubylec, lękając się utracenia duszy, uciekł przed moim aparatem fotograficznym.
Błąkając się po uliczkach, dotarłem do domu lokalnego artysty rzeźbiarza.
.
.
Jak się okazuje moja zdolność wyrażania myśli w języku Konkwistadorów wystarczyła aby obmienić się na suweniry, o czym będzie w ostatnim poście. ha ha ha!
.
Ten rzeźbiący gość ma na klacie wytatuowanego głównego boga w miejscowej mitologii.
.
A tak wyglądają mieszkańcy wyspy płci przeciwnej. Tzn. przeciwnej jak dla kogo. Wiadomo o co chodzi.
Część II. Eksploracja wyspy
Oczywiście aby tradycji stało się zadość, należało wspiąć sie na najwyższy szczyt na wyspie.
Tradycja pochodzi z Tajemniczej Wyspy, jakby ktoś nie zakumał.
Tak wygląda morze dookoła z połowy wysokości góry położonej na północy.
Niebo i morze miały niesamowity kolor.
A na samym szczycie niespodzianka – krater. A w kraterze – drzewo do czytania książek.
Pierwotnie drzew było więcej, ale przerobili je na książki. HA HA HA!
A tak wogóle,to kto z was (nie licząc mnie) zjechał na krechę rowerem do krateru wulkanu?
Nie słyszę!
5
Słow kilka o złotej śróbce w pępku
Któż nie zna tego słynnego kawału popularnego w podstawówce i przedszkolu?
Jedna wersja tej słynnej klasyki kawałów jest tu:
http://www.joemonster.org/phorum/read.php?f=3&i=976695&t=976695
Ja słyszałem wersję z Wyspą Wielkanocną i będę się jej kurczowo trzymał sprawdzając jednocześnie co się stanie z moją śróbką, jeśli znajdę się we właściwym miejscu.
Wigilia – jaskinie mówią ludzkim głosem
Niniejszym otwieram konkurs bożonarodzeniowy – edycja 2011.
PYTANIE: Która wigilia była najdziwniejsza?
- 2005: “Durne przyjęcie dla Tajwańczyków w jakiejś – i tu uwaga – meksykańskiej restauracji w Tajpej. Naiwnie wtedy myślałem, że nic dziwniejszego w święta mi się nie przydaży.
- 2006: “Przygarnięty przez aborygenów w górskiej wiosce 2000m npm na Tajwanie. Jak wyciągnęli ze mnie, że planuję spać w namiocie, stosując persfazję i środki przymusu nakarmili wigilijną wieczerzą z grilla (owoce morza) oraz przenocowali w ich pensjonacie (za darmo).
- 2007: “Wizyta w kraju samurajów” i wieczerza wigilijna z ich potomkami przy jednym stole – a w zasadzie jednym, ale mówiącym po polsku, oraz garstką przebywających w kraju kwitnącej wiśni rodaków (całkowicie mi obcych).
- 2008: przerwa w życiorysie
- 2009: Obozowanie na bunkrze na wyspie Jinmen
http://madeintaiwan.gavagai.pl/?p=1635
- 2010: Zabłądzenie w dżungli i nocleg w korycie strumienia
http://madeintaiwan.gavagai.pl/?p=1244
- 2011: W jaskini z widokiem na ocean na jego środku zresztą.
Odpowiedzi proszę nadsyłać na kartkach pocztowych lub wpisywać w komentarze poniżej.
RSS
Ostatnie komentarze